11 kwietnia 2014

Projekt dekno #1

Tym razem będzie trochę o kosmetykach, które zużyłam w ostatnim miesiącu. Głównie są to kosmetyki do ciała i włosów. 


Chciałabym zacząć od jedynego kosmetyku do twarzy, a jest to 3w1 żel myjący, peeling i maseczka z firmy Perfecta. Używałam go głównie jako żel do porannego oczyszczania twarzy, przed nałożeniem makijażu. Skóra była bardzo gładka i miła w dotyku. Przy mocniejszym tarciu twarzy, nie czułam 'rysowania' po skórze jak to czasami bywa przy peelingach, anie nie zauważyłam też zaczerwienień.  Jedyną rzeczą do której mogłabym się przyczepić to konsystencja, ponieważ ciężko się zmywa. 


Jeśli chodzi o produkty do włosów, to od lutego używałam szamponu do włosów z Garnier Ultra Doux drożdże piwne i owoc granatu, który jest przeznaczony do włosów cienkich, bez objętości. Przyznam szczerze, że skusiłam się na ten szampon po kilku obejrzanych recenzjach na youtube i mnie również przypadł do gustu ;) już zakupiłam nowe opakowanie i naprawdę jestem zadowolona. Bardzo dobrze oczyszcza włosy i nie plącze ich, a po wysuszeniu włosów są one sypkie, gładkie i miękkie. Drugim produktem do włosów jest 3 minutowa odżywka Aussie do włosów zniszczonych. Jest to już kolejna zakupiona przeze mnie odżywka z firmy Aussie i chociaż wiem, że jest pełna sylikonów, to naprawdę uważam, że jest świetna. Po jej użyciu włosy nie puszą się, ani nie elektryzują. Myślę, że wrócę do niej w okresie letnim ;)


A na koniec dwa kosmetyki do ciała. Pierwszy to żel pod prysznic z Fa z jaśminem i wodą kokosową. Jeśli chodzi o żele pod prysznic, to nie przywiązuje większej wagi do ich składu. Na ten żel skusiłam się ze względu na jego zapach, który jest bezbłędny i kojarzy mi się z wakacjami ;)
Nie zauważyłam, żeby jakoś specjalnie wysuszył mi skórę, ale też nie było większych rewelacji.


Drugi kosmetyk do ciała, to masło z olejkiem arganowym z Bielendy. Używałam go głownie zimą. Ma ładny zapach, delikatny, nienachalny i świetnie odżywiał skórę, szybko się wchłaniał. Zawsze mam problem z balsamami do ciała, nie lubię jak oblepiają skórę, a tego bardzo przyjemnie mi się używało. Pewnie kiedyś jeszcze do niego wrócę ;)

To by było na tyle, pozdrawiam ;)

26 marca 2014

Michałkowe babeczki

Dziś kakaowe babeczki z kremem i kawałkami białych Michałków. Przepis znalazłam na mojewypieki.com, który nieco zmodyfikowałam ;)


Składniki na muffinki:
około 12 szt
150 g mąki pszennej
50 g kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
120 g masła
110 g cukru
2 większe jajka
12 - 13 szt białych Michałków
0,5 szklanki mleka*


Mąkę, kakao i proszek do pieczenia przesiewamy do jednej miski. Michałki siekamy na drobne kawałeczki. W drugiej misie ucieramy miękkie masło z cukrem do momentu powstania gładkiej masy. Następnie dodajemy jajka, jedno po drugim dalej miksując.Wsypujemy nasze wcześniej przesiane składniki i mieszamy wszystko szpatułką, potem dodajemy połowę posiekanych Michałków. 

* Ponieważ moje ciasto wyszło zbyt suche i wszystkie składniki się ze sobą nie połączyły dodałam mleko.

Nasze gotowe ciasto wykładamy do formy na muffinki, wypełniając papilotki do 3/4 wysokości. Pieczemy przez około 15 min w temperaturze 180ºC (termoobieg) do "suchego patyczka". Upieczone babeczki studzimy na kratce.


Składniki na krem:
250 ml śmietany 30%
250 g serka mascarpone
3 garście posiekanych Michałków

Śmietanę i serek mascarpone ubijamy do momentu uzyskania gęstej, gładkiej masy. Do otrzymanego kremu dodajemy posiekane Michałki, krótko miksujemy aby składniki się połączyły.

Gotowy krem umieszczamy w rękawie cukierniczym i dekorujemy nasze babeczki wedle własnego uznania. Na koniec posypujemy resztą posiekanych Michałków.

Smacznego ;)